120
190 , 120

Reprezentacja Polski przegrała na Stadionie Śląskim z Portugalią 2:3. Polacy dobrze zaczęli mecz, bo już w 18 minucie wyszli na prowadzenie za sprawą niezawodnego w tym sezonie Krzysztofa Piątka. Podopieczni Brzęczka mieli dwa dobre fragmenty spotkania. To początek meczu i moment zaraz po wejściu duetu Błaszczykowski-Zieliński. Niestety, to było za mało, aby choć zremisować z Portugalią.

Trzeci mecz Jerzego Brzęczka w roli selekcjonera był pierwszą jego porażką. Polacy po dwóch remisach nie sprostali dobrze dysponowanej Portugalii. Pojedynek z Mistrzami Europy przypominał nieco te spotkania prowadzone pod batutą Adama Nawałki. To znowu my pierwsi wyszliśmy na prowadzenie, po czym oddaliśmy pole gry rywalowi. Grzech, którego bardzo często wypominano Nawałce.

Nie można powiedzieć, że Liga Narodów to mało wartościowe rozgrywki. Ba! To strzał w dziesiątkę. Nie musimy już oglądać nudnych meczów towarzyskich, w których w drugich połowach jest często więcej zmian niż gry. Nawet w takiej Lidze Narodów piłkarze grają o stawkę i wiedzą, że bezpośrednio dzięki tym rozgrywkom mogą awansować na kolejne EURO. Są dywizje. Można więc spaść i awansować. Fajna formuła, bardzo podobna do tej, która od wielu lat jest praktykowana w rozgrywkach siatkarskich.

Porażka dała nam jednak kilka odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Dowiedzieliśmy się między innymi tego, że Portugalia gra w piłkę zdecydowanie szybciej od nas, a ustawienie bez pomocników po prostu u nas nie będzie dobrze funkcjonować.

W środku boiska trzeba jednak biegać

Przez całe spotkania Grzegorz Krychowak usilnie próbował nas przekonać do tego, że w środku pola da się grać „na stojąco”. Nie udało mu się to. Można powiedzieć, iż środkowy pomocnik obecnego mistrza Rosji przeszedł obok spotkania. „Krycha” był spóźniony, wolny i przewidywalny. Rywala wiedzieli co zrobi z piłką za nim ją zagrał. Nie doskakiwał do przeciwników, brakowało w jego grze przechwytów. Niecelne podania często irytowały, bo często zdarzało mu się zagrać wprost pod nogi Portugalczyka. Krychowak musi się poprawić!

Mecz z podopiecznymi Fernando Santosa mógł otworzyć drzwi do pierwszej kadry Karolowi Linettemu. Krychowiak i Klich nie radzili sobie z rozbijaniem akcji rywali. Ten mecz mógł pokazać Brzęczkowi, że potrzebny mu jest Linetty, który haruje zawsze jest przy przeciwniku.

Kurzawa nie jadł śniadania

Rafał Kurzawa w meczu z Portugalią zagrał 64 minuty. Dla byłego gracza Górnika Zabrze było to chyba najgorsze spotkanie w reprezentacji. Kurzawa zawalił przy dwóch bramkach straconych przez Polaków. Przy golu wyrównującym zgubił krycie Pizziego i ten odjechał mu jak francuskie TGV, po czym spokojnie dograł piłkę do wbiegającego Andre Silvy. Przy golu na 1:3 kompletnie odpuścił Bernardo Silvę, który Polaków mijał kolejno jak pachołki. Skrzydłowy wracał za nim za wolno, nie mówiąc już o tym, iż nie było go nawet stać na to, aby zrobić wślizg lub doskoczyć do piłki.


Obrona dziurawa jak ser szwajcarski

Wiadomo, że wyszliśmy w kompletnie nowym (jak dla nas) systemie gry. W podstawowej jedenastce delegowanej przez trenera Jerzego Brzęczka zabrakło nominalnych skrzydłowych. Można się uprzeć, że takim był Kurzawa, ale w tym spotkaniu pomocnik Amiens był przyklejony do środka pola. Brak bocznych pomocników był widoczny przy asekuracji bocznych obrońców. Kurzawa robił to nieudolnie, a Klich najprawdopodobniej cofał się na boki obrony pierwszy raz w karierze. Zabrakło tych automatyzmów, które mają nasi skrzydłowi. Błaszczykowski i Grosicki doskonale wiedzą jak asekurować bocznych defensorów.

O samych środkowych obrońcach nie można też nic dobrego powiedzieć. Przy drugiej bramce obu naszych stoperów dało ciała. Przy stracie bramki na 1:2 Bednarka minęło górą crossowe podanie, a Glik próbując ratować sytuację strzelił kolejnego samobója w reprezentacji. Z kolei po Bereszyńskim widać było, że coś mu doskwiera. Jędrzejczyk natomiast był bez asekuracji i często musiał grać sam przeciwko dwóm Portugalczykom.

Portugalia lepsza o klasę

Jeśli mówimy o umiejętnościach czysto piłkarskich, to nie mamy jak równać się z Portugalczykami. Ich technika użytkowa, przyjęcie piłki i podanie do kolegi to całkiem inna liga. Wszystko jest grane szybko i często na jeden kontakt. Przyjemnie jest patrzeć na taką grę z klepki. Granie w tzw. trójkątach szybko i kombinacyjnie to zdecydowanie przyjemnie się ogląda. Nasi też tak potrafili grać, ale tylko przez 15 minut pierwszej połowy.

Grosicki i Błaszczykowski potrzebni niczym tlen

Oboje pojawili się na murawie Stadionu Śląskiego w 64 minucie meczu. Grosicki od razu po wejściu przeprowadził akcję prawą stroną boiska. Błaszczykowski doskakiwał i był agresywny. Zdecydowanie bardziej mu się chciało jak Kurzawie. To właśnie ta dwójka ożywiła naszą grę i dała nam gola kontaktowego. Po akcji prawą flanką w 77 minucie Grosicki dośrodkował do Lewandowskiego, piłka przeszła do Błaszczykowskiego a pomocnik Wolfsburga pięknym strzałem z półwoleja dał nowe życie Polakom.




Lubisz to? Udostępnij swoim znajomym!

120
190 , 120

Jaka jest Twoja reakcja?

Słabe... Słabe...
11
Słabe...
Haha Haha
8
Haha
Super! Super!
6
Super!
Smutne Smutne
6
Smutne
WTF WTF
16
WTF
Choose A Format
Personality quiz
Series of questions that intends to reveal something about the personality
Trivia quiz
Series of questions with right and wrong answers that intends to check knowledge
Poll
Voting to make decisions or determine opinions
Story
Formatted Text with Embeds and Visuals
List
The Classic Internet Listicles
Countdown
The Classic Internet Countdowns
Open List
Submit your own item and vote up for the best submission
Ranked List
Upvote or downvote to decide the best list item
Meme
Upload your own images to make custom memes
Video
Youtube, Vimeo or Vine Embeds
Audio
Soundcloud or Mixcloud Embeds
Image
Photo or GIF
Gif
GIF format