110
127 , 110

Sparing, jak to sparing, dla jednych bardzo ważny, który trzeba traktować jak każdy inny mecz, bo w końcu to za każdym razem walka o zwycięstwo, punkty itd. Dla drugich z kolei to tylko sprawdzian, gdzie można sprawdzić nowe ustawienie, ale wynik jest nieważny, bo przecież „to mecz nie o punkty”. Dziś spojrzę na wczorajszy mecz Polski z Chile właśnie z tej drugiej perspektywy i postaram się rzetelnie przedstawić Wam, z czego możemy się po nim cieszyć, a z czego (niestety są takie aspekty) musimy wyciągnąć wnioski.

Bez wątpienia największym pozytywem spotkania z drużyną z Ameryki Południowej jest Jan Bednarek. Stoper Southampton wszedł do składu jako zastępca Kamila Glika i spisał się w tej roli znakomicie. Od pierwszego do ostatniego kontaktu z piłką był uważny i nie spuszczał z oka rywali. Trzymał krycie, jednak popełnił dwa błędy. Pierwszy jeszcze w 15. minucie, kiedy pozwolił oddać Nicolasowi Castillo strzał przewrotką, a drugi w 39., kiedy opuścił swoja strefę. Po za tym Bednarek zdał egzamin dojrzałości na piątkę. Może z malutkim minusem.

Warto odnotować, że Polacy potrafią coraz ładniej wymieniać się podaniami z pierwszej piłki. Wiele tego typu zagrać mogliśmy zobaczyć w pierwszej połowie. Wówczas Chilijczycy praktycznie nie wiedzieli co się dzieje, a nasze Orły z łatwością przemieszczali się pod ich pole karne. Widać było także kilka prób wysokich zagrać, jak chociażby pierwsze wybicie (notabene, Jana Bednarka) z rzutu wolnego do Roberta Lewandowskiego. Ta akcja prawie wyszła, bo „Lewy” zdołał nawet oddać strzał.


Z pewnością cieszy także powrót Arka Milika, który po wejściu w drugiej połowie mógł zdobyć trzeciego gola dla Polaków, jednak jego podcinka poleciała w boczną siatkę. Niemniej jednak widać u niego głód gry, który może być niesamowicie przydatny na mundialu w Rosji. Jeśli połączymy to z coraz lepszym kontaktem Roberta Lewandowskiego z Piotrkiem Zielińskim, nasz atak mistrzostwach może wyglądać imponująco.


Nie może być jednak tak pięknie. Do poprawy nadal jest gra w defensywie. W szczególności jeśli chodzi o formację z trójką obrońców, do której przeszliśmy w drugiej odsłonie meczu. Po zejściu Piszczka i wejściu Cionka, Polacy w obronie wyglądali blado i nie było już tego dynamizmu, co wcześniej. Wydaje się to naszym największym minusem, gdyż gubił się nie tylko Michał Pazdan, ale Grzegorz Krychowiak czy Maciej Rybus. Niemniej jednak to z pewnością aspekt do wyszlifowania, który na mundialu nie będzie już widoczny.

Przechodzimy tym samym do drugiego i ostatniego, ale zarazem największego minusa naszej kadry. „Biało-czerwoni” ilekroć wygrywają pierwszą połowę, w drugiej wyglądają nie najlepiej. Nie chcę powiedzieć, że źle, bo często jest to wina zmiany formacji, ale panowie po prostu tracą chłodną głowę, zaczynają się mylić i podejmują kiepskie wybory. Nie bez powodu wczoraj przy wyniku 2:1 przeszliśmy na 2:2, a mało tego mogliśmy ten sparing przegrać.

Wydaje się jednak, że kadra jest w około 60 proc. gotowa na mundial. Teraz pora na kolejne treningi, ostatni sprawdzian z Litwą i wtedy Polacy pokażą na pewno maksimum, które przeniosą na mundial.




Lubisz to? Udostępnij swoim znajomym!

110
127 , 110

Jaka jest Twoja reakcja?

Słabe... Słabe...
16
Słabe...
Haha Haha
11
Haha
Super! Super!
10
Super!
Smutne Smutne
10
Smutne
WTF WTF
3
WTF
Choose A Format
Personality quiz
Series of questions that intends to reveal something about the personality
Trivia quiz
Series of questions with right and wrong answers that intends to check knowledge
Poll
Voting to make decisions or determine opinions
Story
Formatted Text with Embeds and Visuals
List
The Classic Internet Listicles
Countdown
The Classic Internet Countdowns
Open List
Submit your own item and vote up for the best submission
Ranked List
Upvote or downvote to decide the best list item
Meme
Upload your own images to make custom memes
Video
Youtube, Vimeo or Vine Embeds
Audio
Soundcloud or Mixcloud Embeds
Image
Photo or GIF
Gif
GIF format